NIENAWIDZĘ PONIEDZIAŁKÓW! – Banksy

Wielu projektantów graficznych i wykładowców tego przedmiotu zgodzi się pewnie ze mną, że w tej dziedzinie najważniejszy jest pomysł. Pamiętam jak kilkanaście lat temu, kiedy byłam jeszcze na studiach, duże wrażenie zrobił na mnie ten oto plakat:

"Made by Children"

Atelier d’Arts Plastiques du College Brizeaux, „Made by Children”, 1999

Nie dlatego, że jest jakiś szczególnie piękny (bo nie jest), ale dlatego, że zmuszał do myślenia, zastanowienia się nad tym, jak wiele z przedmiotów, które na co dzień nas otaczają, wykonanych jest przez dzieci lub ludzi zmuszanych do niewolniczej pracy. Plakat prosty, ale z wyraźnym przekazem.

Dobry pomysł i mocne przesłanie, to cecha rozpoznawcza Banksego – jednego z najbardziej intrygujących artystów XXI wieku. Banksy jest słynny, o jego artystycznych akcjach donosiły wszystkie ważniejsze serwisy informacyjne na całym świecie, ale do dziś nikt nie jest pewien jakie jest jego prawdziwe nazwisko.

Głównym tematem jego prac są różnego typu problemy społeczne, bieda, globalizacja, kapitalizm. Szydzi z królowej brytyjskiej jako przedstawicielki konserwatywnej, skostniałej części społeczeństwa, kpi sobie także ze stróżów prawa. Zanim zyskał sławę, uznawany był bowiem za wandala i ścigany przez policję, ze względu na to, że swoje prace umieszcza na ulicach, w publicznych miejscach. Początkowo działał na terenie Wielkiej Brytanii, potem przeniósł się do innych miast na świecie, znajdując coraz dziwniejsze i bardziej niebezpieczne miejsca na prezentację swoich pomysłów. Banksy realizuje swoje prace w technice szablonowej. Szablon jest znacznie łatwiejszy i szybszy niż tradycyjne graffiti i można go przygotować wcześniej, a samo odbijanie nie zajmuje zbyt wiele czasu, co dla artysty było sprawą bardzo istotną, bo pomogło zachować anonimowość. Najgłośniejsze szablony Banksego powstały na murze oddzielającym Autonomię Palestyńską od Izraela. Rozmawiałam kiedyś ze studentką, która mieszka w pobliżu tego muru po stronie Izraela. Powiedziała mi, iż wbrew temu, co podawały media, prace Banksego powstały po obu stronach muru, tyle, że Izraelczycy część z nich szybko usunęli. W każdym razie było to piekielnie niebezpieczne miejsce na działalność artystyczną. Co kilkaset metrów znajdują się tam wieże strażnicze, patrole wojskowe, a żołnierze mają prawo w każdej chwili otworzyć ogień. Każdy kto widział te, oraz inne prace Banksego stwierdzi pewnie, że są „fajne”. Ale czy poświęciliście więcej czasu by się w nie zagłębić i bliżej je zrozumieć?

Banksy jest jednym z moich ulubionych artystów i będę do niego powracać na blogu. Ale dziś wybrałam dla Was jeden jego projekt:

Banksy, "I Hate Mondays!"

Banksy, „I Hate Mondays!”

Przedstawia on dwóch biednych i wygłodzonych chłopców, prawdopodobnie z terenów Afryki. Jeden z nich trzyma wiadro i ubrany jest w obdartą koszulkę z napisem po angielsku: I hate Mondays! –  Nienawidzę poniedziałków. Nikt z nas nie lubi – trzeba iść do roboty. I ten chłopak pewnie też musi. Ale jest dzieckiem. Praca ta odnosi się więc, podobnie jak wyżej wspomniany plakat, do wykorzystywania dzieci do ciężkiej pracy. Dodatkowo angielski/amerykański T-shirt zdradza wpływy globalizacji, a w kontekście biedy widocznej wokół – także jej skutki. Kolorowy napis zupełnie nie pasuje do szarej rzeczywistości. Obraz ten wpisuje się świetnie w ogólną stylistykę Banksego. Jest wyraźną krytyką globalizacji, kapitalizmu oraz wszelkich interwencji mocarstw w politykę krajów trzeciego świata.

I to wszystko? Spójrzmy jeszcze raz: najbardziej rzucającym się w oczy elementem całego obrazu jest napis: I hate Mondays. Brzmi jakoś znajomo, kojarzy się jakby z melodią… Tak! I Don’t like Mondays to piosenka, która nie schodziła z czołówek światowych list przebojów na przełomie lat 70/80. Łatwo wpadała w ucho i każdy nucił ją idąc do pracy. Szlagier ten należał do grupy Boomtown Rats, a tekst napisał Bob Geldorf, wokalista tego zespołu.

Ale Geldof to nie tylko muzyk. W kontekście działalności Banksego to przede wszystkim działacz społeczny i biznesmen, który 13 lipca 1985 r. zorganizował w Londynie i Filadelfii wielkie koncerty charytatywne dla głodującej Etiopii pod hasłem Live Aid. Za tą działalność otrzymał nominację do Pokojowej Nagrody Nobla, a w 1986 r. królowa brytyjska nadała mu Order Imperium Brytyjskiego, czyniąc go tym samym szlachcicem.

Pamiętam te koncerty transmitowane na cały świat. Podczas jednego z nich, miał miejsce „drobny incydent”. Pod koniec występu zespołu Chumbawamba (chyba dość nieopatrznie zaproszonego przez Geldorfa) wokalista wykrzyczał ze sceny do milionów ludzi: „fotografie głodujących dzieci doskonale sprzedają płyty”. Incydent próbowano wyciszyć, ale wokalista miał rację.

Po latach Live Aid nazwano „Akcją ratowania spadających gwiazd”. Chodziło o to, że do udziału zaproszono w większości bogate, podstarzałe gwiazdy rocka, których płyty przestawały się powoli sprzedawać i potrzebny im był mocny zastrzyk promocji. Przedsięwzięcie zorganizowane przez Geldofa było ku temu znakomitą okazją. Wśród wielu gwiazd byli m.in. Elvis Costello, Tina Turner i słynący z rozrzutności Elton John, który na swoje występy zamawiał np. tysiące pluszowych maskotek.

Faktem jest, że po Live Aid wiele z tych przygasających gwiazd powróciło na kolejne lata na scenę. Faktem jest także, że z charytatywnych koncertów w Filadelfii i Londynie zebrano 245 mln dolarów. Głodujących było 30 mln. Łatwo zatem przeliczyć, że finalnie przypadło ok. 8 dolarów na osobę.

W 2010 roku BBC opublikowała raport, z którego wynika, że pieniądze ze zbiórek charytatywnych dla głodujących w Etiopii były przeznaczone na zakup broni. Doniesienia BBC zostały potwierdzone przez CIA. W raporcie amerykański wywiad donosił, że „część środków na pomoc jest przeznaczana na cele wojskowe”. Praca Banksego jest więc szpilą wbitą w Boba Geldofa.

Ale nie jedyną. W Afryce Banksy zaprojektował też inny mural z wizerunkiem Peaches Geldof – córki Boba Geldofa. Obok namalowany jest czarnoskóry chłopiec z puszką na datki dla Peaches.  Afrykańskie dzieciaki z pewnością nie miały pojęcia o co tu chodzi, ale w Europie Peaches Geldof znana była wszystkim nastolatkom. W wieku 15 lat pisała w magazynie Elle Girl, potem była modelką i prezenterką telewizyjną, słynęła z próżności, rozwiązłości i rozrywkowego stylu życia, co ostatecznie doprowadziło ją do zguby – zmarła z przedawkowania heroiny.

Banksy, "Peaches Geldof"

Banksy, „Peaches Geldof”

One thought on “NIENAWIDZĘ PONIEDZIAŁKÓW! – Banksy”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *